Dlaczego warto dążyć do równowagi w relacjach

Możliwe że są osoby które pomyślą że bycie plusem w relacjach  jest bardzo wygodne i komfortowe. Skoro  minus ciągnie te relacje na sobie, daje więcej, stara się, zabiega o plusa to temu nie pozostaje nic inego jak konsumować to co dostaje.

Tak nie jest. Relacje z dużym brakiem równowagi znaczenia są męczące i uciążliwe.  Dla obydwu partnerów – i plusa, i minusa. Wytłumaczę dlaczego.

Kiedy patrzymy z boku wydaje się nam że plus ma się świetnie, dostaje sporo uwagi minusa, żyje sobie jak pończek w maśle. Nawet osoby które były kiedyś w relacjach w pozycji plusa uważają że  drażniła ich nie własna pozycja plusa tylko złe postępowanie czy charakter minusa. Że gdyby minus zachowywał się inaczej jego osobowość nie była by tak irytująca i on nie był by tak trudny do zniesienia.

W rzeczywistości osobowość minusa nie ma tu nic do rzeczy. Minus zawsze będzie irytować plusa. Dlatego że jest minusem. Plus często nie umie zrozumieć że powodem jego irytacji nie są zachowanie czy cechy minusa tylko własna pozycja plusa. Im większy jest brak równowagi, tym większą irytacje wywoluje minus. Mimo że bardzo się stara „dogodzić” plusowi. Silny plus znajduje się w stanie rozdrażnienia prawie cały czas. Czasami rozdrażnienie zamienia się na poczucie winy, po czym znowu następuje kolejne rozdrażnienie, jeszcze większe niż przed tym (ponieważ ten podły minus doprowadził plusa do odczuwania winy). Jeśli plus potrafi analizować może zauważyć że obiektywny stan rzeczy jest nieco inny niż jego subiektywne odczucia. Minus obiektywnie cały czas się stara, daje z siebie wszystko. Tylko że jego inwestycje w związek opadają ciężkim kamieniem na plecy plusa.

Proszę sobie wyobrazić sytuację kiedy codziennie pod nasze drzwi ktoś dostarczał by piękny koszyk z delikatesami. Delikatesy w nim były by zepsute. Ale nie moglibyśmy to udowodnić bo termin ważności mowił by że są dobre. Bylibyśmy moralnie zobowiązani za ten koszyk mimo że darczyńca  mówił by nam że to prezent. Otoczenie dziwiło by się naszemu okrucieństwu i niewdzięczności a my byśmy wiedzieli że nie możemy tego zjeść bo albo się zatrujemy, albo umrzemy. Ale niczego nie bylibyśmy w stanie udowodnić. Mniej więcej tak czuje się w relacjach z brakiem równowagi silny plus. Bardzo często taki stan rzeczy zmierza do silnej frustracji i smutku plusa.

Jak tylko plus oddala się od minusa relacje zaczynają odrazu dążyć do równowagi, minus staje się mniejszym minusem, a plus staje się mniejszym plusem. Odległość powoduje że ich relacje się poprawiają, bo zniekształcenie całego pola się zmniejsza. Plus zaczyna patrzeć na minusa bardziej przychylnie. Zwłaszcza jeśli obiektywne znaczenie minusa jest wysokie. I zwłaszcza jeśli ogólnie minus się plusu podoba. Zaczynają za sobą tesknić. Zwłaszcza jeśli minus zachowuje się mądrze. I naprzykład czyta tego bloga 😉

W sumie jeśli z minusem dobrze popracować i wytłumaczyć mu gdzie robi błąd i co należy zmienić można było by przywrócić równowagę relacjom. I nawet przy porzadnej pracy  minusa nad sobą  mógł by on z czasem  zamienić się w plusa. Tylko że znowu podkreślę że dążyć należy nie do manipulowania i bycia plusem, nie do zdominowania partnera tylko do równowagi. Jedynie  wtedy, przy równowadze znaczenia relacje będą motywować i dawać energię obydwu stronom.

 

 

 

 

 

Komentarze

Leave a Comment