Dlaczego dziewczyny zostawiają dobrych chłopców w strefie przyjaźni

Lubię zostać wieczorem sama, gdzieś na 27 piętrze wieżowca, w jakieś stolicy, niekoniecznie europejskiej, ale te też lubię. Lubię siedzieć przy biurku, albo na parapecie i patrzeć sobie przez okno na miasto. Uwielbiam obserwować duże miasta, stolice różnych państw, ich dynamikę. Być blisko, i jednocześnie w bezpiecznym oddaleniu od pozostałych ludzi.  Każde miasto ma swoją tajemnicę. Jak  każdy człowiek. Każdy ma swoją. Oprócz tajemnic w dużym mieście wszyscy też mamy swoje relacje. Relacje w odróżnieniu od tajemnic są wielopostaciowe, różnorodne, ale najczęściej egoistyczne i sublimujące. Ludzie są samotni. Partnerów znajdują często przez przypadek i często nie tam, gdzie mieli ich  znaleźć. Powiedzmy, jakaś głupiutka dziewczyna przypadkowo spotka  oczytanego erudytę, który będzie zachwycony  komunikacją z nią. Dlaczego  zachwycony? Dlatego, że tacy erudyci, jak on,  dawno mu się znudzili. Jemu się chce móc poprowadzić kogoś za sobą, zostać czyimś mistrzem. A z kobietą to zrobić najprościej i wyjątkowo przyjemnie. Albo na odwrót. Kobieta zmęczona codziennością, zajmowaniem się domem i dziećmi, której mąż dawno patrzy na nią, jak na dodatek do wnętrz, z którym nie uprawia seksu, albo uprawia tylko dlatego, że tak wypada (co jest jeszcze gorsze, bo frustruje), niespodziewanie spotyka kolegę z klasy, któremu umarła żona. Kiedyś w szkole średniej mieli  wspólne plany, ale życie je zweryfikowało. Teraz mają okazję wziąć od losu dywidendę z tej lokaty.
Metropolia jest miejscem przypadkowych spotkań, gdzie każda akcja jest uwarunkowana egoizmem, a nie wartościami rodzinnymi, czy poszukiwaniem pięknego romantycznego szczęścia. Relacje w dużym mieście podobne są do polowania, gdzie każdy stara się kogoś upolować, żeby chociażby przez chwilę otrzymać swoje. Jeśli brać średnią statystyczną, to mniej więcej wszystko wygląda właśnie tak.
W dużym mieście mieszkają dobrzy i źli chłopcy (w różnym wieku). Jeden z tych dobrych chłopców jest moim znajomym, którego zostawiła dziewczyna zupełnie bez powodu. Zostawiła dla złego. Dobry nie może zrozumieć, dlaczego tak się stało, uważa, że to niesprawiedliwe i stara się przekonać mnie, że naprawdę jest dobry! Rzeczywiście, ten zły nie ma tego wszystkiego, co ma dobry. Mimo to zostawianie przez dziewczyn dobrych chłopców dla złych jest absolutnie sprawiedliwe. Póki dobrzy chłopcy tego nie zrozumieją i nie zaczną szukać problemu w sobie, nic w ich życiu osobistym się nie zmieni. Obwinianie złych dziewczyn, złych chłopców, albo mam, które tak te dziewczyny wychowały jest przerzucaniem winy na innych. Żeby zmienić każdą sytuację, należy zawsze poszukać problemu w sobie. Jeśli ktoś nie zamierza przyjąć takiego sposobu postępowania, nie warto czytać tego postu do końca. Można się poczuć obrażonym, a nie o to mi chodzi, żeby kogoś obrażać.
Czego brakuje dziewczynom w dobrych chłopcach? Całe życie dobrzy chłopcy starają się sprostać wymaganiom społeczeństwa, w którym żyją. Dobrzy chłopcy mają mieszkania, samochody, stanowiska, dobre wykształcenie, stabilność, podróże, kupują produkowane ręcznie buty od Barker Black i świetnie skrojone garnitury od Ermenegildo Zegny. Dobrzy chłopcy żyją według reguł, świetnie zachowują pozory licząc, że przez swoją poprawność zdobędą serce każdej kobiety. A tu nie ma! Miłość kobiety jest żywiołem. Temu żywiołowi szczerze mówiąc tylko napluć na Waszą poprawność. Zwłaszcza seksualności na poprawność i reguły napluć. Dlatego, że zwyczajnie po ludzku dziewczyna może lubić dobrego chłopca, może go szanować, zwłaszcza jeśli mama jej mówi: „zobacz, jaki dobry chłopak, tak cię kocha! Będziesz z nim miała, jak u Pana Boga za piecem”. Ale serce może się sprzeciwiać temu chłopcu, i najbardziej sprzeciwiać się będzie to, co znajduje się poniżej serca. To co poniżej może nawet buntować! Wiecie, co mam na myśli, prawda? Tego, co mamy poniżej serca nie przekupisz żadnymi regułami, żadną poprawnością, i żadną racjonalnością. Poniżej serca u dziewczyn przeważnie znajduje się żywioł.
Mniej więcej do trzydziestki dziewczyny odkładają dobrych chłopców do strefy przyjaźni. Nie dlatego że są wredne i okrutne, tylko dlatego, że dobrzy chłopcy przeważnie są bardzo NUDNI! Po trzydziestce dziewczynom czasami udaje się dogadać z żywiołem i zaczynają unikać złych chłopców. Wyciągają ze strefy przyjaźni dobrych, odkurzają ich i zaczynają się kokieteryjnie do nich uśmiechać. Tak bywa dlatego, że około trzydziestki dziewczyny przeważnie i same już są dosyć nudne. Wiele z nich na dodatek jest wystraszonych negatywnym doświadczeniem ze złymi chłopakami. Jeśli nie własnym, to z opowieści koleżanek. Dlatego wiele dziewczyn po trzydziestce zaczyna kochać dobrych chłopców nie tym, co poniżej serca tylko tym, co powyżej. Dosyć oryginalna jest ta miłość. Namiętności w niej mało, wyrachowania sporo. Dlatego powiedzieć, że dobrych chłopców dziewczyny kochają teraz tak samo, jak kiedyś złych, nie można. Mówiąc bardziej precyzyjnie, to nie kochają teraz ani dobrych ani złych, tak jak kochały kiedyś. Złych unikają, żeby nie kusić losu, a dobrzy nadal są tak samo nudni, co kiedyś. Po prostu wybierają dobrych chłopców, albo nic.
Oczywiście to nie dotyczy wszystkich. Są bardzo dobrzy chłopcy, którzy mają wszystkie zalety złych, ale nie mają ich wad. Dla nich piszę swój post. Nie należy stawać się złym, żeby rozkochać dziewczynę. Po prostu warto zmienić spojrzenie na własną „dobroć”. Przyjrzeć się złym chłopakom i wziąć od nich coś, za co dziewczyny je kochają. A żeby móc to zrobić należy po prostu zdjąć swój biały płaszcz, rozgościć się i spojrzeć na życie realnie. Przestać gardzić innymi ludźmi. Inaczej nic nie wyjdzie.
Zobaczcie, młode dziewczyny (i dojrzałe też, ale dojrzałe często tłumią swoją seksualność dla rzeczy, które im się wydają bardziej ważne) zawsze uwielbiają odważnych chłopców. Silnych lubią, ale pojęcie siły zależy od kontekstu. W społeczeństwie silny jest kto? Ktoś, kto ma pieniądze, władzę, kto pozostaje w polu prawa. Poczucie bezpieczeństwa prędzej może dać dobry chłopak, niż zły. Ale dążenie do bezpieczeństwa kłóci się ze spontanicznością dziewczyny ( i chłopca też). Jeżeli bezpieczeństwo dziewczyny jest zagrożone, ona nie myśli o spontaniczności. Ale jeżeli z bezpieczeństwem wszystko jest jako tako, każda normalna dziewczyna będzie dążyć do rozkręcania swojej spontaniczności, do połączenia  jej ze spontanicznością partnera i dostania z tego sporej dawki energii.
Dorosłe dziewczyny, około 40, które są odpowiedzialne i zabiegane pod naciskiem spraw codzienności, dawno nie mają tej spontaniczności. Ale zdolności zakochiwania się przez to też nie mają. Za to, jeśli już się to jakimś cudem zdarzy, to zaczyna się prawdziwy żywioł. Wszystko, co było przez lata tłamszone pod gruzem obowiązków i odpowiedzialności, okazuje się dalej istnieć. Człowiek zaczyna rozumieć, że jego życie się dopiero zaczyna.

Ale wróćmy do „dobrych” i „złych”.
Ustaliliśmy że odwaga, siła i spontaniczność dla chłopca są bardzo przydatne. Jeżeli przy tym chłopiec nie ma pusto w głowie i jest chłopcem dobrym, odwaga i spontaniczność będą działać na jego korzyść. Jeżeli chłopak w głowie ma sporo, a spontaniczności zero, seksualności dziewczyny on nie rozkręci. Jeżeli nie jest romantyczny i seksualny (a z brakiem spontaniczności to jest niemożliwe) będzie pozostawał w strefie przyjaźni. Dziewczyna nawet sama będzie obwiniać siebie za to, że nie kocha tak dobrego chłopaka. Ale serce jak wiadomo nie sługa. A to co poniżej  tym bardziej. Z sercem jeszcze można jakoś się dogadać. Wziąć go na litość i przekonać sentymentalnymi obrazkami. Pomyśleć jak ten dobry chłopak ciebie kocha. Jaki jest wspaniały. To co poniżej serca nie przekonasz niczym. Tam musi być żywioł. Chociaż by minimalnie. Dlatego że zero żywiołu to mniej niż mało.

Dlaczego dobre dziewczyny w szkole średniej zakochują się w chuliganach? Dlatego że tamci mają siłę i spontaniczność. To  w mężczyżnie przyciąga. Dobrzy chłopcy nie lubią spontaniczności, oni się boją wszystkiego co wykracza poza reguły. Są zbyt leniwi i nieśmiali, ciągle szukają jakichś przepisów, które zagwarantują im bezpieczeństwo. Czytają książki, robią karierę, zachowują pozory, trzymają się reguł i na zawsze pozostają w strefie przyjażni. Nawet jeśli jakaś dziewczyna po bużliwym związku z chuliganem wyjdzie zamaż za dobrego chłopca ich małżeństwo będzie  przypominało przyjażń.

Alternatywą złemu chłopcu może być chłopiec dobry, który zaczął w pewnym momencie dążyć do samodzielności i autonomii. Samodzielność  też jest  rodzajem siły i w trakcie osiągania jej dobry chłopak wyrobi  sobie kręgosłup i mięśnie. Ktoś kto ma kręgosłup automatycznie posiada energię i żywioł. Ale bardzo dużo wody upłynie i sporo butów zedrze dobry chłopak, póki stanie się silnym. Jeśli nie będzie unikać problemów, unikać życia i panicznie trzymać się przepisów z czasem zostanie prawdziwym mężczyzną, który przyciąga swoją osobowością. Wiele decyzji będzie musiał podjąć dobry chłopak i na wiele pytań sobie odpowiedzieć, żeby stać się silnym. W silnym chłopaku jest łatwiej się zakochać, a jeśli przy tym chłopak będzie   mądry i dobry (co często się wzajemnie wyklucza) ma dużą szansę na prawdziwą i namiętną miłość.

Czy istnieje chociaż by jedną bajka  w której miłość dostaje tchórz albo ktoś nudny i przeciętny? Nie ma takiej bajki. Prawdziwą miłość zawsze dostanie tylko bohater. Nawet jeśli ma się pieniądze, wykształcenie, szybki samochód, jest się przystojnym i bardzo dobrym – samego  tego jest  za mało, żeby dostać prawdziwą miłość. Jeśli jej nie mamy, zostaniemy w strefie przyjażni, jako wariant zapasowy. Ale nie ma co się przejmować. Po trzydziestce dziewczyny będą się interesować dobrymi chłopcami. Kiedy ich wyborem zacznie kierować rozsądek a nie serce. I nie to co poniżej.

 

 

 

Komentarze

Leave a Comment