Dlaczego dobrzy chłopcy zakochują się w złych dziewczynach i na odwrót? Dlaczego mając do wyboru grzecznych i ułożonych adoratorów dziewczyna zakochuje się w kimś, kto nie liczy się z nią i sprawia jej ból? Dlaczego przebiegły myśliwy (męskiego czy żeńskiego rodzaju, nie ważne) potrafi rozkochać w sobie na początku obojętną ofiarę? A dobra żona nie potrafi sprawić żeby wróciły uczucia męża, który raz już się w niej kiedyś zakochał?
Niektórzy uważają, że tajemnica myśliwych polega na tym, że oni emocjonalnie się nie angażują. Nie o to chodzi. Będąc chłodnym i obojętnym w stosunku do człowieka, który już cię nie kocha, nie zainteresujesz go sobą. Odrzucisz go jeszcze bardziej. Twoja obojętność w tym wypadku nie będzie miała żadnej siły działania. Kogo może przyciągnąć człowiek obojętny? Nikogo. Pociągają nas zawsze raczej te osoby ze strony, których odczuwamy wyraźną sympatię.
Tajemnica myśliwego polega na tym ze dając drugiemu pewien poziom przyjemności i komfortu uzależnia go od siebie. Myśliwy podtrzymuje w zdobyczy taki poziom komfortu i przyjemności, jakiego ona potrzebuje. Z czasem, kiedy myśliwy widzi ze druga strona się ” uzależniła” zaczyna manipulować jej uwagą: Albo dając jej ten zasób, którego ona potrzebuje, albo zabierając go.
Myśliwy stwarza miłosny lejek, w który wciąga zdobycz. Bo lejek jest przyjemnością. Człowiek trafia do tego lejka, bo pragnie coraz więcej i więcej przyjemności. A kiedy coraz mocniej się wciąga- jest gotów za tą przyjemność płacić.
Jeśli myśliwy jest plusem, to jego zdobycz od chwili złapania haczyka to wyraźny minus. Prowadzący w relacjach zawsze jest plusem. Prowadzony jest odpowiednio minusem. Mamy sytuację dystansu, czyli braku równowagi. Jeżeli plus i minus są nie zbyt duże – relacje mogą być udane. Mogą zadowalać obydwoje uczestników. Sytuacja się pogarsza, kiedy plus jest spory. Im większym staje się plus, tym większym staje się minus. Minus w tej sytuacji zostaje męczennikiem. Zachowuje się jak na męczennika i anioła przystało – stara się zbliżyć do plusa coraz bardziej. Robi prezenty, pomaga, kupuje wczasy, opiekuje się plusem, pomaga w ogródku babci plusa. Stara się w ten sposób coraz bardziej przybliżyć do plusa. Robi tak zwane „bliżej”. Plus czuje się zmęczony natręctwem minusa. Zaczyna mu to ciążyć, rośnie jego rozdrażnienie. Na „bliżej” od plusa zaczyna robić wyraźne „dalej”. To nie jest podyktowane złą wolą minusa. On po prostu się dusi przez lepką i klejąca się atmosferę pola. Dlatego robiąc „dalej” podświadomie chce przywrócić relacjom równowagę. Gdyby minus na „dalej” od plusa odpowiedział jeszcze większym ” dalej” – relacje zaczęłyby zmieniać w dobrym kierunku. Niestety, kiedy minus jest duży, przeważnie nie daje już rady odciąć się od narkotyku. Robi coraz więcej głupot. Ciągnie robi „bliżej”. Co prowadzi do coraz większego ochłodzenia plusa i czasami może się skończyć rozpadem osobowości minusa. Na szczęście odwracalnego ( u osób zdrowych psychicznie).
Plusem może być nie tylko myśliwy. Myśliwym nazywam kogoś, kto z jakiegoś powodu świadomie próbuje rozkochać w sobie inną osobę. Na przykład z powodów finansowych. Ale nie tylko. Z różnych powodów. Myśliwy świadomie dąży do celu. Natomiast plusem może być też ktoś, kto nie jest żadnym myśliwym ani drapieżnikiem. Ktoś, kto nie ma ukrytego celu. Ktoś, kto gra uczciwie. Albo nawet nie gra.
Zazwyczaj osoby postronne nie rozumieją jak doszło do tego ze anioł (minus) pokochał diabła ( plusa). Chodzi o to ze na początku znajomości nikt nie był aniołem ani demonem. Po prostu spotykali się ze sobą ludzie, którzy się sobie podobali. I jeśli ktoś komuś podobał się bardziej, to zostawał automatycznie plusem. A ten, komu bardziej brakowało tych relacji powoli zostawał minusem.
Dlaczego nie każdy minus godzi się na ciągły dyskomfort i doprowadza siebie do rozpadu osobowości? Są minusy, które maja niski próg wytrzymania bycia w stanie minusa. I są minusy, którzy maja ten próg bardzo wysoki. Od czego to zależy? Od czego zależy ze jeden minus wytrzymuje jakiś czas a potem powie „dość” i odejdzie, a granicy wytrzymania drugiego się adaptują i przesuwają? To zależy od tego czy negatywny stres w relacjach się kumuluje czy jest łagodzony przy pomocy pozytywnych doświadczeń następujących po tych przykrych. Pozytywne emocje, łagodzą negatywne doświadczenia i podwyższają próg wytrzymania minusa. Kumulujące się negatywne, obniżają go.
Drapieżnicy o tym dobrze wiedza. Dlatego dozują odczuwania negatywnych emocji u minusa i stopniowo tym samym podwyższają próg jego wytrzymania. Przyjemność następująca po przykrym doświadczeniu bardzo łagodzi przeżyty stres. W ten sposób działają nie tylko drapieżnicy. Zwykły ( nie drapieżny) plus mając wyrzuty sumienia wobec minusa stara się mu wynagrodzić przykrości, poniesione przez niego. Ta zmiana kolejności negatywnych i pozytywnych emocji przywiązuje minusa jeszcze bardziej.( Przy okazji dodam ze każdy związek potrzebuje nie tylko pozytywnych emocji, ale tez negatywnych. Jeśli jest cały czas dobrze to tak samo jest niezdrowo dla związku jak gdyby było cały czas złe. Dlatego jedne i drugie emocje należy dawkować. Ale robić to musimy z głowa, bo zamiast rozpalić czyjeś uczucia można przesadzić i ostatecznie zabić zainteresowanie sobą).
Posiadając pewna wiedze przy właściwym dawkowaniu negatywnych emocji można ożywić związek, który się wypalił. Trzeba wiedzieć, kiedy zrobić „igle” ( bardzo silne negatywne doznania) a kiedy tylko delikatnie dmuchnąć niepewnością.
Bycie dużym plusem jest bardzo uciążliwe i czasami bardziej frustrujące i trudne niż bycie minusem. Duzy plus przeważnie z jakiegoś powodu (na przykład wyrzutów sumienia albo obawy o minusa, że sobie coś zrobi) nie może odejść i tez się meczy w tym związku. Gdyby mógł odejść, nie zostałby tak dużym plusem. Zostając w relacjach z brakiem równowagi cierpi, próbuje ja wyrównać ciągle odrzucając minusa. Z plusa cały czas jest wypompowana energia. On nie rozumie ze to wina braku równowagi pola, w którym oni się znajdują z minusem. Uważa ze to wina minusa, wina jego natrętnego i bezsensownego zachowania. Stad irytacja i rozdrażnienie plusa, stad niekończące się uwagi ( złe gotujesz, złe się ubierasz, nie tak patrzysz). Tak, złośliwe uwagi i rozdrażnienie plusa – to próba wprowadzenia równowagi w relacjach. Nie można oskarżać plusa ze jemu nie zależy na równowadze. Bardzo zależy. Inaczej by po prostu się zdystansował.
Dlaczego po rozstaniu plus zaczyna tęsknic za minusem? Dlatego ze następuje stan równowagi. Ludzie wracają z niebios na ziemie i potrafią adekwatnie ocenić partnera i relacje. Nie ma więcej sytuacji braku równowagi.
Drapieżnicy dobrze wiedza jak działają te wszystkie mechanizmy. Dlatego potrafią sprowadzić kogoś do roli minusa, jak i podnieść go mądrze, jeśli trzeba do roli plusa. Po prostu regulują równowagę relacji żeby nie stracić własnego zainteresowania nimi.
Są skuteczni w działaniu. To znaczy potrafią osiągnąć swój cel.